Strona główna
IT
Serwerownia z pomieszczenia gospodarczego czy kolokacja zasobów w data center: kto odpowiada za co

Serwerownia z pomieszczenia gospodarczego czy kolokacja zasobów w data center: kto odpowiada za co

Serwerownia

Kolokacja zasobów w data center oznacza, że firma zachowuje własne serwery, ale przestaje odpowiadać za budynek, zasilanie, chłodzenie i łącza. Na dostawcę przechodzi warstwa fizyczna obiektu. W firmie zostają system operacyjny, dane, licencje i decyzje o konfiguracji. Ten podział, a nie sam fakt przewiezienia sprzętu, rozstrzyga o sensie przenosin.

Czym kolokacja zasobów w data center różni się od serwerowni zrobionej z pomieszczenia gospodarczego

Kolokacja zasobów w data center to udostępnienie miejsca montażowego, zasilania i łączności dla sprzętu, który pozostaje własnością przedsiębiorstwa. Wobec serwerowni urządzonej w biurze różnica nie dotyczy technologii, lecz tego, kto odpowiada za warunki pracy urządzeń. Zmienia się otoczenie i jego mierzalna jakość.

W średniej firmie historia zwykle wygląda podobnie: pierwszy serwer stanął w pokoju administratora, drugi dołożono obok, trzeci wylądował w pomieszczeniu po archiwum, bo tam było gniazdo i okno na klimatyzator.

Takie rozwiązanie niesie trzy ryzyka, których nie da się usunąć bez remontu: fizyczne uszkodzenie sprzętu, zależność od jednego obwodu zasilania i zależność od jednego przyłącza internetowego. W obiekcie zbudowanym wyłącznie do utrzymywania sprzętu zasilanie, klimatyzacja, ochrona fizyczna i redundantna łączność są odrębnymi instalacjami, a nie skutkiem ubocznym tego, że budynek ma prąd.

Warto od razu odciąć nieporozumienie terminologiczne: kolokacja to nie wynajem mocy obliczeniowej, bo przedmiotem umowy jest miejsce i warunki, nie przydzielone rdzenie, a maszyna nadal stoi w księgach firmy jako środek trwały.

Co przy kolokacji zasobów w data center przechodzi na dostawcę, a co zostaje po stronie firmy

Przy kolokacji zasobów w data center granica odpowiedzialności przebiega na styku sprzętu i obiektu. Dostawca odpowiada za wszystko, co otacza serwer: powierzchnię, miejsce w szafie, energię, chłodzenie, ochronę i doprowadzenie łączy. Firma odpowiada za to, co jest w serwerze i na nim, razem ze skutkami własnych decyzji konfiguracyjnych.

Poniższy podział opisuje model usługi kolokacyjnej w ogóle, nie zakres zobowiązań żadnego konkretnego dostawcy: faktyczna granica wynika z treści umowy.

Warstwa

Strona odpowiedzialna

Na co to przekłada się w praktyce

Budynek, strefy i ochrona fizyczna

dostawca obiektu

koniec improwizowanego zamka w pomieszczeniu gospodarczym

Zasilanie i jego podtrzymanie

dostawca obiektu

zanik zasilania w biurze nie jest już zdarzeniem po stronie firmy

Chłodzenie i kontrola warunków

dostawca obiektu

koniec zależności od jednego klimatyzatora w pomieszczeniu

Łączność i miejsce montażowe

dostawca obiektu

liczba dróg dojścia ruchu staje się parametrem umowy, nie przypadkiem

Sprzęt i gwarancje producenta

firma

nadal trzeba planować wymianę dysków i zasilaczy

System operacyjny, aktualizacje, aplikacje

firma

przewiezienie nie porządkuje zaległych aktualizacji

Dane, uprawnienia, licencje, reguły dostępu

firma

kto się łączy i czym, pozostaje decyzją wewnętrzną

Z tabeli wynika wniosek, który bywa dla zarządu zaskoczeniem: przenosiny nie są sposobem na zaniedbany sprzęt. Serwer z pięcioletnim dyskiem po przewiezieniu nadal ma pięcioletni dysk, tylko w czystszym powietrzu. Dochodzi natomiast możliwość zlecenia technikom obiektu prac przy urządzeniach również w nocy, jeżeli dany obiekt taką usługę prowadzi.

Jest też trzeci wariant, pomijany w zestawieniach: usługę kolokacji oferują nie tylko właściciele obiektów, ale również firmy informatyczne, które samego obiektu nie posiadają. Spółka ITCenter, obecna na rynku od 1997 roku i wyspecjalizowana w informatyce dla średnich przedsiębiorstw, podaje ofertę kolokacji w zewnętrznych data center wraz z pomocą w migracji zasobów. Przy takim układzie podział zadań między firmę informatyczną a operatora obiektu trzeba rozpisać w umowie.

Normy i klasyfikacje, którymi branża opisuje kolokację serwerów w centrum danych

Kolokację serwerów w centrum danych opisuje się kilkoma pojęciami powtarzającymi się w ofertach i rozmowach technicznych. Warto znać ich znaczenie przed spotkaniem z dostawcą, bo pozwalają zadać precyzyjne pytanie zamiast przyjmować ogólne zapewnienia o niezawodności. Poniższe definicje są wiedzą branżową, nie opisem żadnego konkretnego obiektu.

Pierwszym punktem odniesienia jest ANSI/TIA-942, amerykański standard dotyczący infrastruktury telekomunikacyjnej centrów danych, obejmujący między innymi układ pomieszczeń, okablowanie strukturalne i organizację tras kablowych. W Europie równoległą rolę pełni seria norm EN 50600, poświęcona obiektom i infrastrukturze centrów przetwarzania danych i ujmująca je jako całość, od konstrukcji budynku po systemy zasilania i zarządzania.

Osobnym językiem opisu jest klasyfikacja Tier, czteropoziomowa skala od Tier I do Tier IV publikowana przez Uptime Institute, porządkująca obiekty według stopnia redundancji instalacji technicznych oraz możliwości prowadzenia prac serwisowych bez przerywania pracy sprzętu. Poziom Tier odnosi się do obiektu, nie do usługi sprzedawanej konkretnemu klientowi, a odwołanie do skali w materiałach handlowych nie jest tożsame z jej formalnym potwierdzeniem.

Czwarte pojęcie dotyczy kosztu, nie niezawodności. PUE, czyli power usage effectiveness, to iloraz energii pobranej przez cały obiekt i energii pobranej przez sam sprzęt informatyczny. Wartość bliska jedności oznacza małe straty na chłodzeniu. Wskaźnik opisuje przy tym sam obiekt, a nie sposób rozliczenia z klientem.

Żadnego z tych parametrów nie należy domyślnie przypisywać obiektowi, którego oferta ich nie wymienia. Są to narzędzia do zadania pytania, nie opis stanu rzeczy.

Jednostka U, szafa rack i tory zasilania: co policzyć przed kolokacją zasobów w data center

Przed rozmową o kolokacji zasobów w data center trzeba policzyć trzy rzeczy: ile miejsca zajmuje sprzęt, ile energii pobiera i jak jest podłączony. Bez tych liczb żadnej oferty nie da się porównać z inną, bo każdy dostawca opisuje zakres własnymi kategoriami, a sama liczba serwerów niczego nie rozstrzyga.

Poniższe pojęcia są miarami i definicjami branżowymi. Nie są opisem żadnego konkretnego obiektu ani zakresu żadnej oferty.

Miarą przestrzeni jest jednostka U, znormalizowana wysokość montażowa w szafie rack 19 cali, wynosząca 1,75 cala, czyli 44,45 mm. Typowy serwer dwuprocesorowy zajmuje jedną lub dwie jednostki, macierz dyskowa zwykle więcej. Inwentaryzacja polega więc na zsumowaniu wysokości urządzeń, a nie na ich zliczeniu, z zapasem na rozbudowę.

Drugą liczbą jest pobór mocy, trzecią sposób podłączenia. Tu pojawiają się dwa pojęcia, o które warto dopytać wprost. Redundancja N+1 oznacza, że obok urządzeń niezbędnych do pracy, oznaczonych jako N, pracuje jedno urządzenie zapasowe, gotowe przejąć obciążenie po awarii. Zasilanie dwutorowe oznacza doprowadzenie do szafy dwóch niezależnych obwodów, z których każdy samodzielnie utrzyma sprzęt. To drugie ma konsekwencję po stronie firmy: serwer z jednym zasilaczem nie skorzysta z dwóch torów. Który układ obiekt faktycznie ma, jest pytaniem do dostawcy, a nie wnioskiem z nazwy usługi.

Jak porównywać oferty kolokacji zasobów w data center bez wiary w deklaracje

Oferty kolokacji zasobów w data center porównuje się trudno, bo opisują różne zakresy tymi samymi słowami. Rozsądniej jest przygotować własną listę pytań i zadać je każdemu dostawcy identycznie, a odpowiedzi uzyskać na piśmie, zamiast zestawiać ze sobą materiały pisane według różnych konwencji.

  • Co zawiera opłata: przestrzeń, moc przyłączeniową, energię, port, adresację, ruch sieciowy; co rozlicza się osobno.

  • Jak wygląda procedura dostępu: kto może wejść, z jakim wyprzedzeniem, w jakich godzinach i czy wejście wymaga asysty.

  • Na jakich zasadach technicy obiektu wykonują prace przy urządzeniach klienta i jak się je zleca.

  • Co obejmuje droga łączności: jedno przyłącze czy więcej, jednym czy dwoma torami fizycznymi, czy wolno wprowadzić łącze własnego operatora.

  • Jakie są warunki zmiany zakresu, a jakie warunki wyjścia i wywiezienia sprzętu.

  • Które parametry dostawca potwierdza w umowie, a które pozostają opisem marketingowym.

Ostatni punkt jest najważniejszy: zapewnienie w materiałach reklamowych i zobowiązanie w umowie to dwie różne rzeczy.

Przeprowadzka serwerów do kolokacji w centrum danych: lista kontrolna przed wywiezieniem szafy

Dla średniej firmy kolokacja zasobów w centrum danych zaczyna się nie od transportu sprzętu, lecz od inwentaryzacji tego, co stoi w szafie i co z tego jest jeszcze potrzebne. Przeprowadzka jest jedynym momentem, w którym wyłączenie nieużywanego serwera nie wymaga odwagi.

Kolejność prac, która ogranicza liczbę niespodzianek:

  1. Spis urządzeń z wysokością w jednostkach U, poborem mocy, liczbą zasilaczy i portów.

  2. Spis usług na każdym urządzeniu wraz z osobą, która wie, co się stanie po ich zatrzymaniu.

  3. Rozstrzygnięcie, które systemy muszą wrócić do pracy w pierwszej godzinie.

  4. Sprawdzenie, co jest przywiązane do adresacji wewnętrznej i do nazw serwerów.

  5. Uzgodnienie okna serwisowego z działami pracującymi poza standardowymi godzinami.

  6. Przygotowanie drogi powrotu do stanu wyjściowego na wypadek niepowodzenia.

  7. Ustalenie, kto przewozi sprzęt i kto odpowiada za urządzenie w trakcie przewozu.

Osobnym punktem jest decyzja o dotychczasowym pomieszczeniu. Po wywiezieniu szafy zostaje zwolniona powierzchnia, umowa serwisowa na klimatyzację i czasem urządzenie podtrzymujące zasilanie, które nie ma już czego podtrzymywać. Rozliczenie tych pozycji należy do tego samego projektu.

Kolokacja zasobów w data center: wątpliwości zarządu i dyrektora IT

Czy przed przeniesieniem trzeba wymienić serwery? Nie jest to warunek, ale moment sprzyjający. Jeśli sprzęt jest blisko końca wsparcia producenta, taniej wymienić go przed przeprowadzką niż przewieźć, uruchomić i wymieniać drugim razem kilka miesięcy później. Decyduje wiek urządzeń i dostępność części, nie okazja.

Kogo trzeba posadzić przy stole, żeby projekt się domknął? Potrzebne są trzy role: ktoś znający konfigurację środowiska w szczegółach, ktoś umocowany do zgody na przerwę w pracy systemów oraz osoba odpowiedzialna za umowy i majątek, bo zmienia się miejsce przechowywania środków trwałych. Brak tej ostatniej wychodzi przy kolejnej inwentaryzacji.

A jeśli firma ma kilka oddziałów? Rozproszenie wzmacnia argument za jednym miejscem na sprzęt centralny, ale wymaga przemyślenia dróg dojścia. Każdy oddział musi mieć łączność do nowej lokalizacji, a nie do dotychczasowej siedziby. Konfigurację sieci w oddziałach zmienia się przed przewiezieniem sprzętu, nie po nim.

Czy umieszczenie sprzętu w obcym obiekcie oznacza utratę kontroli nad nim? Warstwa logiczna zostaje w rękach firmy w całości. Zmienia się charakter dostępu fizycznego: zamiast wejścia do pokoju obok obowiązuje tryb ustalony z operatorem obiektu, więc o zasady i godziny wejścia trzeba zapytać przed podpisaniem umowy. Dla części zespołów jest to realna zmiana nawyków.

Co zrobić, jeśli część systemów nie może opuścić siedziby? Taki przypadek zmienia zakres projektu, nie wyklucza go. Na miejscu zostaje to, co obsługuje urządzenia fizycznie obecne w zakładzie, a rozwiązaniem granicznym jest niewielka szafa lokalna o zawężonej roli zamiast pełnej serwerowni.

Artykuł sponsorowany

Redakcja cvr.pl

Pewnie! Oto propozycja krótkiego i chwytliwego opisu autora do umieszczenia na blogu cvr.pl: Pasjonat nowych technologii i gamingu. Na co dzień zgłębiam świat IT, komputerów, smartfonów oraz nowoczesnych urządzeń RTV i AGD. W moich artykułach znajdziesz rzetelne recenzje, porady i najświeższe informacje z branży

Może Cię również zainteresować

Potrzebujesz więcej informacji?